Ameryka – nowy teledysk Varius Manx

Obraz przygotowywany z rozwagą, prezentujący – ot tak i po prostu – SENS. Niechaotyczny, nieprzypadkowy, przepełniony nawiązaniami, które zarówno dla zespołu, jak i fanów, są dotknięciem dawno skrywanej tęsknoty. Teledysk do utworu “Ameryka” grupy Varius Manx & Kasi Stankiewicz, wyreżyserowany przez Michała Pańszczyka, to przypieczętowanie powrotu “Variusów“.

8b2bb860946adc05e8d1c98ecca7d141Całość została zachowana w konwencji czarno-białej – jak stary, przepełniony wspomnieniami film, czy album z rodzinnymi zdjęciami, które jak mozaika chwil układają się w całość. Tak też jest z “Ameryką” – już od pierwszych chwil. Koło tej historii zaczyna się toczyć w tempie ruchu kół Junaka pojawiającego się w otwierającej obraz scenie. Niby polski, ale jakby marzący o czymś więcej niż “polskość” (pojawia się motyw amerykańskiej flagi). I nie sposób pominąć w tym miejscu klimatu śródmiejskich osiedli, które w obiektywie Pańszczyka wyglądają tak, jakby cały świat zapomniał o ich istnieniu. Jest tam samotność, zapomnienie, są też dziecięce marzenia, które utkwiły pomiędzy obdrapanymi murami kamienic. Jest też solidarność, która z czasem staje się jedyną nadzieją na pokonanie tych osiedlowych granic i przekształcenie niewinnych marzeń w czyn.

Junak budzi więc marzenia. Pragnienia. Jest zapowiedzią “amerykańskiego snu”. Ale budzi też wątpliwości i obawy – strach przed podjęciem wyzwania, próbą realizacji tychże marzeń.

Od samego początku zastanawiające są postaci dzieci. Typ nastoletniego samotnika, indywidualisty (zawsze w czapce z daszkiem!), który jednak – podążając za pragnieniami – poszukuje wspólnej przestrzeni zabaw ze swoimi rówieśnikami. Trzech kilkuletnich chłopaków – odważnych, tworzących zgrany team, cały czas poszukujących wrażeń. Dwóch z nich wygląda na braci. Ten trzeci – zdaje się nie odstępować ich na krok. Miejskie podwórka mają przecież swoje prawa i nimi się rządzą. I jest też ona – gdzieś daleko, w zupełnie innym świecie, zanurzona w swoich niewinnych, dziewczęcych marzeniach. Poznająca świat wszystkimi zmysłami, ciekawa każdego aspektu wszechświata, stale poszukująca…

slider

Przy pierwszym oglądzie teledysku obrazy przygotowane przez Pańszczyka mogą wydawać się przypadkowe. Jednak dla tych, którzy choć odrobinę znają historię zespołu, stają się piękną opowieścią o wieloletnim poszukiwaniu się, przychodzeniu, odchodzeniu… i powrocie. Bo trudno wyobrazić sobie bardziej oczywiste urzeczywistnienie budujących się artystycznych relacji, niż to, które wykorzystuje dziecięcą otwartość, ciekawość świata, odwagę w realizacji najskrytszych marzeń… A obrazy te są piękne, bo przywracają do życia dawno zapomniane drobiazgi – te, które niegdyś tworzyły kulturowo-artystyczną tożsamość Kasi Stankiewicz, Roberta Jansona, Pawła Marciniaka, Michała MarciniakaSławomira Romanowskiego. Przykłady? Kasia, zanurzona w delikatnym piasku, w tym samym, w którym po wielu latach odnalazła się już jako solowa Artystka (“Schyłek lata“). A może raczej w tych “Ruchomych piaskach“, które pozwoliły jej wzruszyć setki tysięcy serc? A Robert? Niemal od zawsze w swojej ulubionej czapce z daszkiem. Osobiście nie wyobrażam go sobie bez niej 🙂

W teledysku nie zabrakło też paralelności czasów – wspaniałego przeplatania tego, co stało się “początkiem”, tego, co tworzyło “historię”, i tego, co pisze “teraźniejszość” zespołu. Fragmenty koncertów to zdecydowane przypieczętowanie jubileuszowej trasy koncertowej – chociaż w niewielkim stopniu ukazują ogrom emocji wypełniających każdą salę, w której koncertują “Variusi“.

A cała historia zespołu jest doskonale pokazana w teledysku. Bo chociaż “…to nie Ameryka”, to jednak polska, artystyczna rzeczywistość stała się dla zespołu urzeczywistnieniem “amerykańskiego snu”. Warto więc usiąść w wyciszeniu przed ekranem komputera, włączyć teledysk i przyjrzeć się tej recepcie na szczęście. Bo jest w obrazach Michała Pańszczyka ukryta pewna prosta, ale często zapominana prawda. Doskonale przypominają o niej chłopcy z zespołu i Kasia Stankiewicz. Sukces i szczęście nie jest dobrem danym, za darmo i ot tak. Nie jest wartością, którą się otrzymuje tkwiąc w miejscu. Trzeba marzyć, śnić. Mieć odwagę walczyć, wstawać po porażkach, podążać za nieznanym. Ruszyć w świat kierując się intuicją. Banalne? A jednak. Recepta sprawdzona, “Variusi” potwierdzają jej skuteczność. I przypominają o tym, że praktycznie od początku swojego istnienia podążali tą drogą…

...Spróbuj choć raz odsłonić twarz 
 I spojrzeć prosto w słońce 
 Zachwycić się po prostu tak 
 I wzruszyć jak najmocniej 
 Nie bój się bać, gdy chcesz to płacz 
 Idź szukać wiatru w polu 
 Pocałuj noc, najwyższą z gwiazd 
 Zapomnij się i... tańcz... ["Pocałuj noc", 1995]

Zachęcam więc – tak fanów, jak i nie-fanów – do wzruszającej i zarazem pouczającej podróży, w której przewodnikiem będą obrazy teledysku “Ameryka“. Niech każdy dopisze do tego swoją historię – tę, którą dzieli z “Variusami“.

Dla przypomnienia – relacja z koncertu z jubileuszowej trasy (+zdjęcia):

Przeczytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *