Artysta i niecierpliwość

artysta, czekanie, odbiorca, tworzenie, tęsknota

12 listopada 2015 r.

Czy artyści, ze swej twórczej natury niecierpliwi, mogą być pokorni?

Artysta nie może istnieć bez noszonej w sercu niecierpliwości – tej, która rodzi ból i budzi frustrację. Gdyby się jej wyzbył- zatraciłby również pragnienie szukania, tworzenia, kreowania.

To bowiem głód niecierpliwości jest dla artysty siłą napędową. Odczuwając niecierpliwość Artysta odczuwa pustkę – nie zna przecież witkiewiczowskiej „formy czystej”. Starając się ów pustkę wypełnić – tworzy.  Stale jednak poszukuje, rozwija się, czerpie inspiracje z zupełnie nowych źródeł. Wszystkie te przejawy aktywności są świadectwem niecierpliwości.

Artysta świadomy swej niecierpliwości będzie starał się ją świadomie zaspokoić. A to oznacza kształtowanie w sobie pokory.

Pokora dla Artysty musi jednak zawsze pozostać uległą wobec odczuwalnej niecierpliwości. Kiedy ją zatraci na rzecz pokory – utraci również siłę tworzenia.

Pokora jest cnotą niezwykle przydatną Artyście. Jest otwarciem drzwi na wszystko, co znajduje się poza granicą i możliwością ingerencji wolnej woli.

Pokora uwrażliwia więc Artystę i pozwala mu czerpać inspirację z wielu, niejednokrotnie przypadkowych i niespodziewanych źródeł. W akcie i procesie twórczym pozwala mu natomiast stać się odbiorcą własnej twórczości, a tym samym poddać krytycznej ocenie dzieło – zarówno jego stronę formalną, jak i semiotyczną.

Artysta pielęgnujący w sobie pokorę jest w stanie tworzyć dzieła ponadczasowe. Jest w stanie tworzyć formy nieprzemijalne i sensy pozostające w wiecznej aktualności. Co ważne – artysta pokorny tworzy dzieła czytelne, zrozumiałe, silnie oddziałujące na odbiorców o różnych kompetencjach kulturowych. Artysta pokorny nosi w sobie potrzebę przekazywania jakiegoś komunikatu. Będzie więc dążył do tego, aby obrana forma dzieła mu na to pozwoliła. Pokora pozwoli mu na wypracowanie kompromisu pomiędzy uniwersalnością i czytelnością formy, a własną inwencją twórczą i ekspresją artystyczną.

Dla Artysty czekanie zawsze oznacza cierpienie. Jako osoba, istota obdarzona ponadprzeciętną wrażliwością,  jest również w stanie czerpać w pełni z poznania intuicyjnego (nie zaś TYLKO bądź PRZEDE WSZYSTKIM zmysłowego).

Dlatego też Artysta już na samym początku czekania jest w stanie dostrzec oczyma wyobraźni efekt końcowy. Niektórzy umiejętność tę nazwaliby „patrzeniem oczyma duszy”. Stąd też obecność tęsknoty, która pojawia się nawet przy oczekiwaniu na rzeczy, spotkania, zjawiska zupełnie nowe i nieznane jeszcze Artyście.

Przykładem w tym miejscu niech będzie sytuacja oczekiwania na spotkanie z ukochana osobą. Dla przeciętnego człowieka wiąże się ono z przewidywaniem, hipotetycznym wyobrażeniem chwili spotkania oraz planowaniem. Dla Artysty jest to czas intensywnego odczuwania – wrażliwością swojej duszy tworzy już tę chwilę spotkania, wraz ze wszystkimi jej zmysłowymi elementami. Na skórze odczuwa dotyk najbliższej osoby, a siłą swej twórczej wyobraźni jest w stanie kierować ruchem jej dłoni. Odczuwa też magię spojrzenia, słyszy tembr głosu, czuje wyjątkową woń – wszystko to jest w stanie powołać do życia wolą tworzenia.

Tak stworzone spotkanie jest jednak ulotne i momentalne – bardzo szybko przypomina Artyście o swojej nierealności. Pozostawia jednak po sobie ślad będący również zapowiedzią, która w oczywisty sposób potęguje niecierpliwość. U jej źródeł leży bowiem tęsknota za tym, co już zostało w punktowości swojej zaznaczone.