Z artystycznego archiwum X. Śledztwo w sprawie “Animy”

Dzisiaj troszkę inny wpis. W zasadzie – zupełnie inny. To propozycja wspólnej podróży po świecie sztuki – małe “śledztwo”. Przypomnij sobie serial kryminalny, który ostatnio widziałeś. Zobacz oczyma wyobraźni głównego bohatera – uważnego na szczegóły, z otwartym umysłem podchodzącego do problemu, podążającego krok po kroku, powoli, do celu…

0004sskioij6axtb-c122-f4Na jednej z prelekcji, którą miałam przyjemność zaprezentować w Gdańsku, zaprosiłam słuchaczy do wspólnej “zabawy” – czytania sztuki w kontekście śladów. W tym odniesieniu interpretacja pełni rolę dochodzenia 🙂 W rezultacie wspólne podróżowanie po małym wycinku sztuki okazało się naprawdę niezapomnianym doznaniem, odkrywaniem coraz to nowych obszarów i znaczeń – innych dla każdego interpretatora, a jednak mających wspólny odnośnik.

Zapraszam i Ciebie do takiej przygody 🙂

Po pierwsze – nadzorujesz zespół dochodzeniowo-śledczy

archiwumx2Na początku musisz sobie uświadomić, że to od Ciebie wszystko zależy. Umiejętne łączenie faktów, odkrywanie znaczeń i dochodzenie do celu – wszystko będzie postępować w tempie, które nadasz “sprawie”. Nie musisz samodzielnie “wychodzić” w teren. Masz od tego swój zespół ekspertów, który możesz rozbudowywać zgodnie z przeczuciem, intuicją, która Tobą kieruje… Pamiętaj jednak, że Twoi eksperci nie są doskonali – mogą czasem proponować błędną interpretację znaków. To Ty musisz rozważnie korzystać z ich wiedzy i propozycji. A masz w czym wybierać, bo do Twojej dyspozycji pozostają filozofowie, historycy sztuki, teoretycy sztuki i praktycy (artyści).

Po drugie – nie spiesz się

Czytaj powoli każdy znak i staraj się podążać tą drogą, którą wyznacza dzieło, a nie Twoja teza. Jeżeli wydaje Ci się, że już na początku znasz rozwiązanie zagadki – musisz się zdyscyplinować. Pamiętaj o zachowaniu otwartego umysłu – tylko taka postawa pozwoli znakom wprowadzić Cię w zupełnie nowe, nieodkryte krainy.

Po trzecie – poznaj bohatera

Każde “śledztwo” ma swojego “bohatera”. Kogoś, kto jest podmiotem łączącym wszystkie znaki. Nie musi być on znany od samego początku, ale musimy pamiętać o tym, że ten bohater JEST.

W zasadzie te trzy wskazówki mogą wydawać się dość… infantylne? 🙂 Ale teraz zobacz jak ciekawą podróż po świecie znaków można odbyć, kierując się tymi właśnie zasadami.

Jeżeli posiadasz płytę Anima Justyny Steczkowskiej, to połóż ją przed sobą. Będzie Ci potrzebna. Jeżeli jej nie posiadasz – spróbuję przedstawić Ci najistotniejsze “materiały dowodowe”. 🙂

CO WIEMY?

Quasi-bohaterem, który od początku podróży po Animie znajduje się blisko odbiorcy, jest doświadczony przewodnik. Dzięki temu, że Steczkowska zdecydowała się zamknąć swój muzyczny projekt w podróży nieograniczonej przestrzennie, udało jej się również wydać album wielowarstwowy, przesiąknięty symboliką oraz stanowiący alegoryczną opowieść o życiu człowieka. Tak przygotowane dzieło to jednak ogromne wyzwanie dla odbiorcy – wymaga od niego uwagi, ostrożności oraz otwartości na subtelnie zawoalowane komunikaty. Tym bardziej, że w procesie tworzenia szaty graficznej uczestniczył także drugi Artysta – Michał Pańszczyk.

Musimy więc już na początku, tworząc wstępny zarys quasi-bohatera, oderwać go od Justyny Steczkowskiej – nie jest on jej artystycznym odbiciem. Może nosić pewne cechy, ale z racji na fakt, iż przy jego kształtowaniu Justyna nie pracowała sama, nie możemy go z nią utożsamiać. Jednak sytuacja nie jest patowa. Już kilka strzępkowych informacji przekłada się na konkretne wskazówki.

KOGO SZUKAMY?

Imię: nieznane

Funkcja, rola społeczna: przewodnik

To oznacza, że nasz bohater ma pewne DOŚWIADCZENIE. Posiada WIEDZĘ, którą chce i może się dzielić. Rola przewodnika informuje również o tym, że NIE JEST SAMOTNIKIEM – bycie przewodnikiem zakłada konieczność spotkania kogoś, przebywania z kimś, prowadzenie kogoś.

Wiek: nie jest dzieckiem, ale też nie jest starcem/ ma poczucie dojrzałości

(tutaj musimy znowu odwołać się do funkcji przewodnika), ale i młodzieńczej siły i witalności (podróżowanie wymaga siły 🙂 )

Profil psychologiczny:

– czuje się integralną częścią społeczeństwa/świata (jednym z wielu), ale też dba o zachowanie indywidualizmu (przewodnik służy swoją wiedzą KOMUŚ, jest więc częścią grupy lub przynajmniej przebywa z KIMŚ; jednak z racji na swoją rolę – niejako nie do końca należy do tej GRUPY);

– nie żyje przeszłością; nawet jeżeli ją przywołuje, to tylko po to, aby podążać naprzód.

Czy takie informacje mogą pomóc w zrozumieniu sztuki? Zapewne mogą być jedną z propozycji jej odczytywania. ALE: skąd w ogóle pomysł na taki kierunek zarysowywania profilu quasi-bohatera? Nie jest on “wyssany z palca”. Obraz ten wyłania się ze znaków – a dokładniej: z ich połączenia w spójną całość.

Pierwsze spotkanie z quasi-bohaterem to nie jego “przesłuchanie”, ale “relacja świadków”, “analiza dowodów”. A te znajdują się w samej oprawie graficznej.

cdanima2

Na płycie znajdziemy trzy kręgi (ponad nimi znalazła się linia, ozdobiona gwiazdami, przypominająca nieboskłon) przeplecione różnymi znakami. Znalazły się na nich symbole planet: Jupitera oraz Marsa (oznaczone kolorem czerwonym).  Jednak najbardziej interesująca okazuje się symbolika linii wzbogaconej, czy też przełamanej samym nazwiskiem artystki. Rozpoczyna ją Terra, czyli ziemia (kolor żółty). Kończy zaś Luna – księżyc (kolor niebieski). Linia ta przedstawia metaforyczną wędrówkę, która staje się udziałem konkretnego człowieka – Justyny Steczkowskiej. Nie dziwią więc słowa artystki, która opowiadając o Animie mówi:  Ja opowiadam tam swoje własne historie.

Może więc i akcenty zaznaczone graficznie będą miały swoje przełożenie biograficzne? Można by np. przypuszczać, że znajdujące się na linii czasu punkty odnoszą się do konkretnych osób: męża (kolor zielony) i dzieci Artystki (ecru). Można… Ale nie powinno się takich wniosków na tym etapie traktować jako pewnik 🙂

Pójdźmy dalej tym tropem 🙂

img_9636Niemal na samym jego dole – na zewnętrznym kręgu – umieszczona została liczba – MMXIV. To rok 2014, będący rokiem dwudziestolecia artystycznego Justyny Steczkowskiej oraz rokiem wydania Animy. Co jednak bardziej zastanawiające – data ta zastępuje jeden z brakujących znaków zodiaku – Koziorożca.

cdanima3Dalej możemy też zwrócić uwagę na ciekawą drogę percepcji – jedną z możliwych oczywiście. Rozpoczynamy ją od „MMXIV” (rok 2014, rok wydania płyty, symbol początku podróży), a przechodząc przez samą „Justynę Steczkowską” (jej imię i nazwisko wpisane w linearność tego, co rozpięte pomiędzy Terrą Luną), docierając do „Animy” i poddając się rozproszeniu (graficzny zapis rozszczepienia światła), dotrzemy do „XI” (jedenaście utworów znalazło się na krążku, jak również XI to astrologiczny numer przypisany Justynie – kto wie, może ma to jakieś znaczenie 🙂 ).

To oczywiście tylko propozycja odczytania (i zaledwie muśnięcie symboliki krążka). Czy słuszna? Pozostawiam do indywidualnej oceny. Droga tej interpretacji urywa się w połowie – celowo. Jeżeli ktoś chciałby ją przejść do końca, to po prostu musi spotkać się z Animą. Sam. 🙂 Jedno jest pewne – bez względu na to którędy ta droga poprowadzi, będą jej towarzyszyć ciekawe odkrycia.

I na koniec pozwolę sobie na dość ogólną puentę. Bo nie chodzi tutaj oczywiście o Animę samą w sobie, ale o to, w jaki sposób spotykamy się ze sztuką – także tą popularną. Czy jesteśmy uważni w tej lekturze? Czy już po prostu pozostajemy konsumentami?

Przeczytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *