MUZYKA

Jeśli się chce uprawiać muzykę pięknie i wytwornie, należy naśladować styl standardowy; należy też studium muzyki uzupełniać przez studium innych nauk i brać za przewodniczkę filozofię: bo tylko ona zdolna jest dać muzyce właściwą zasadę i użyteczność.

Plutarch, De musica

Artysta jest przede wszystkim narratorem zdarzeń – przewodnikiem, nauczycielem, niekiedy też bajarzem opowiadającym nieprawdziwe historie tylko po to, by zmyślną puentą wywołać u odbiorcy wzruszenie, rozczarowanie, radość, ulgę lub którąkolwiek inną emocję. Jedno jest pewne – by móc tworzyć musi mieć coś do powiedzenia.

Swoją opowieść snuje więc na bazie własnych, jednostkowych doświadczeń, obserwacji otaczającego go świata, kompetencji kulturowych, które przez minione lata zdobył i rozwinął. Im większą zachowuje otwartość – tym trudniejsza w interpretacji i bardziej wieloznaczna jest jego twórczość. Dzieła takie cechują się swego rodzaju uniwersalnością, którą należy wartościować in plus. Oznacza to bowiem, że w swej precyzyjnie opracowanej formie zachowują skrzętnie uplecioną treść – taką, która dopełnia się dopiero w procesie ingardenowskiej konkretyzacji (gdy odbiorca samodzielnie uzupełnia miejsca niedookreślone).

Treścią tą nie muszą być precyzyjne komunikaty o określonej semantyce, odnoszące się do konkretnych wydarzeń, obiektów, aktów lub stanów. Mogą nią być rodzące się w czasie percepcji dzieła silne emocje, które pozwalają odbiorcy przeżyć sztukę – doświadczyć wartości estetycznych.

Z takim uwarunkowaniem oraz kunsztem kojarzone są przede wszystkim dzieła Wielkich Mistrzów, obecne dzisiaj w kanonie sztuki. Jednak zadaniem współczesnego odbiorcy, zmagającego się z tendencją dehumanizacji sztuki, jest odkrywanie tychże wartości w twórczości jemu najbliższej. Uważna obserwacja pozwala dostrzec wyjątkowe walory estetyczne oraz silny ładunek filozoficzny w utworach, które żyją w sferze kultury popularnej.

Oto kilka przykładów.


 

 

 

COMA

http://www.coma.art.pl

Świadkowie schyłku czasu,
królestwa wiecznych chłopców.
Wszystko, co po nas przyjdzie niechybnie
na pewno będzie dobre, ale brzydkie.

“Świadkowie schyłku czasu”

Powyższy cytat stanowi swoiste credo artystyczne zespołu, który od początku działalności dbał o wyrazisty indywidualizm, jednoznaczny przekaz oraz mocną, rockową formę. To, co niewątpliwie wyróżnia Comę, to bujna metaforyka obecna niemal we wszystkich tekstach. Niekiedy łączą one wzniosłe i plastyczne w obrazie znaczenia z drażniącym kolokwializmem, znajdującym się na granicy kakofonii. Jednak to, co najbardziej ujmuje w postawie artystycznej, wyłaniającej się z poszczególnych utworów, to świadomość – tak zadania twórczego, roli artysty, jak i odpowiedzialności ciążącej na jednostce funkcjonującej w określonym momencie bytowym.

Na tę wojnę nikt nie pójdzie by wydobywać feniksy z popiołów.
Barwne ptaki już suną tłumnie w roztańczone ogniska historii.
Artyści to raczej grabarze kultury,
wytwórcy masowej zagłady dla piękna sprzed lat.
To pomniki upadku ‘Królestwa Nadziei’ i wiem o czym mówię,
bo dziś jednym z nich jestem ja

jutro, gdy zabraknie poezji
jutro, zimne słońce nauki zmrozi krew
jutro, przestaniemy być piękni
jutro, lecz dzisiaj ostatni chwalmy dzień!

“Świadkowie schyłku czasu”

Wojna, o której mowa, doskonale odzwierciedla naturę Drum und Strang – konfliktu obecnego nie tylko na przełomie romantyzmu, ale charakterystycznego dla każdego okresu przejściowego. Tym bardziej jest to stanowisko aktualne, jeżeli przez jego pryzmat spojrzymy na dialog modernizmu i postmodernizmu. Cytowany utwór staje także w opozycji do tego wszystkiego, co dzisiaj należy wpisać w obszar sztuki zdehumanizowanej, skupionej na formie, unikającej związków z tematami egzystencjalnymi, uciekającej od głębszej refleksji. Jest to również wojna prowadzona z powszechną technologizacją oraz dewaluowaniem tego, co powszechnie opisywane jako humanistyczne.


JS-BAN

http://www.justynasteczkowska.pl

Filozofii jako takiej w twórczości Steczkowskiej jest niewiele. Wyjątek może stanowić płyta Alkimja, inspirowana kulturą żydowską i wpisana w jej wartości. Pozostałe albumy uznać należy przede wszystkim za popowe – i chociaż w niektórych utworach doszukać się można głębszych, sięgających wymiaru egzystencjalnego refleksji, to jednak trudno w tym doszukać się płynności myśli, chronologii ewolucji określonej refleksji czy też nawet zmienności, wynikającej z dojrzewania Artystki.

Wyjątkowym odkryciem i niezwykle wartościowym, jednolitym i różnorodnym zarazem komunikatem filozoficzno-artystycznym jest jednak przedostatnia płyta Justyny Steczkowskiej – Anima. Wydana z okazji 20-lecia artystycznego stanowi wyraziste podsumowanie dotychczasowej drogi artystycznej – jest to doskonale widoczne zarówno w warstwie tekstowej utworów, graficznej (oprawa albumu, zdjęcia promujące autorstwa Michała Pańszczyka, jak i obrazach teledysków – w szczególności Terry). Zza warstwy tekstowej wyłania się wyrazista postać, swego rodzaju podmiot narracyjny o określonej tożsamości. To właśnie w jego wypowiedziach doszukać się można filozoficznej dojrzałości, która czerpie z różnych kierunków, idei filozoficznych.

Rzeki czas prowadzi nas, niesiony biegiem losu
W falach snów, rozpoznać chciej swój własny cud istnienia
Pozwól być tą chwilą, która rodzi się by umrzeć
Nim odejdę chcę choć raz stanąć z losem twarzą w twarz
Niech to trwa, niech znosi nas na plaże tych niebiańskich wysp
Gdzie ty i ja, zgodni tak, sięgniemy nieśmiertelnych gwiazd

“To co jest ci dane”

Nurt heraklitejskich rzek, przewrotność Fortuny, oniryczność związana z podświadomością oraz ukrytym wewnątrz każdego bytu ID (freudyzm), ingardenowska szczelinowość istnienia, która doskonale koresponduje z momentalnością istnienia obecną w filozofii Jankelevitcha. Oprócz tego w tym krótkim, zacytowanym powyżej fragmencie, widoczna jest również myśl Arystotelesa, związana z potrójnym mimetyzmem, Platona – przywołująca koncepcję idei obecnych w świecie oraz szeroko rozumianą filozofią sztuki.


ORF-BAN


 

MM-BAN

http://www.mm-allisone.com

Niezwykła podróż będąca również wyjątkową wiwisekcją pozwala na redefinicję tożsamości – tak tej ogólnej, diagnozującej człowieka współczesnego, jak i jednostkowej – wpisanej w naturę każdego odbiorcy z osobna. Projekt All Is One. Pilgrimage of the Soul został przygotowany przez twórców – Artystów posługujących się na co dzień zupełnie innym tworzywem. To dzieło, w którym zarówno obraz, dźwięk, jak i tekst ma ogromne znaczenie dla całości – dopiero holistyczna analiza pozwala odkryć prawdziwe przesłanie. All Is One to projekt, który w wielu obrazach wyraźnie nawiązuje do filozofii wschodu, jednocześnie nie próbując jej przedstawić czy też przypomnieć. Prezentuje natomiast zupełnie nowe jej rozumienie oraz sposób funkcjonowania w świecie współczesnym. Aktualizuje więc wszystkie te idee, które dla odbiorcy współczesnego zdawać się mogą nie mieć już racji bytu w sferze kultury nastawionej na szokowanie i budującej swój sukces jedynie dzięki efektowi zaskoczenia. Projekt ujmuje również spójnością refleksji – przedstawia drogę wewnętrznej ewolucji, z każdą kolejną minutą okazuje się być coraz bardziej zrozumiałym obrazem. Zaskakuje również bogactwem symboliki, dzięki której łączy w jednym dziele mnogość kultur oraz inspiracji – udowadnia, że płynne funkcjonowanie cooncidentia oppositorum jest możliwe, a ponadto – potrzebne w dobie postmodernizmu.

All Is One. Pilgrimage of the Soul to projekt artystyczny wydany pod pseudonimem artystycznym jednej z twórczyń dzieła – “Marii Magdaleny”. Za obraz oraz scenariusz materiału filmowego odpowiada “Meth Dears”. Dzięki ich pracy, wrażliwości artystycznej oraz otwartości na mnogość inspiracji, a także umiejętność dokonania syntetycznej, czytelnej i wielowarstwowej zarazem diagnozy naszych czasów, możemy dzisiaj projekt “Marii Magdaleny” All Is One odczytywać w dialogu z refleksją takich myślicieli, jak chociażby: Jose Ortega y Gasset, Jean-Francois Lyotard, Richard Shepard, Fryderyk Nietzsche, Jacques Lacan, Emmanuel Levinas, Martin Heidegger, Hans-Georg Gadamer, Max Scheler, Gaston Bachelard, Jan Patocka, Ludwig Feuerbach, Jurgen Habermas, John Martin Fischer, Oswald Spengler, Georg Simmel, Julia Kristeva, Albert Camus, Karl Robert Eduard von Hartmann, Tzvetan Todorov, Gilles Deleuze, Jacques Derrida, Emile Durkheim, Wilhelm Dilthey, Slavoj Zizek czy też Michel Foucault.


® Photo by Ewelina Jaworska