Nie zatrzymujcie Łez, niech lecą…

Dzisiaj podejmuję się dość surowej oceny zespołu, który niegdyś był dla mnie całym muzycznym światem. Spoglądam na wieloletni dorobek Łez, jak również na solową karierę Ani WyszkoniAdama Konkola, i po prostu nie mogę uwierzyć w tak olbrzymią przepaść dzielącą artystów, którzy wyrastali na tych samych dźwiękach. Z ogromnym sentymentem wsłuchuję się w stare płyty Łez, ale to, co dzisiaj proponuje zespół, to nawet trudno nazwać. Ale może po kolei – bo będzie i o Łzach, i o Ani, i o Adamie

Continue Reading