Kuba Badach w kolorach różnorodności

Jeszcze kilkanaście lat temu może w ogóle nikt nie usłyszałby o tej płycie. Bo nie puściliby i nie puszczą jej w radiu. Na szczęście żyjemy w czasach, kiedy rozgłośnie radiowe nie są jedyną siłą dyktującą muzyczne trendy. Mamy internet, mamy social media, w których można dzielić się dobrą nowiną. A jest ona dobra, bo Kuba Badach stworzył oryginalny projekt. “Oldschool” to płyta pełna różnorodności.

Continue Reading

Muzyczne podsumowanie 2016 roku!

Oficjalnie – mamy już 2017 rok. Można więc pokusić się o małe podsumowanie. Na wielu portalach muzycznych można już takowe znaleźć. Ja jednak mam ochotę na bardzo subiektywny rekonesans minionych wydarzeń. Rok 2016 bez wątpienia był rokiem NAJ…

Continue Reading

Suplement Rosyjski – co z tą serią…? [recenzja]

Ciężko mi “rozgryźć” serię albumów, które ukazują się w ramach cyklu “Dobre Piosenki“. Z jednej strony jest to fantastyczna i chyba niespotykana na polskim rynku muzycznym okazja do poznania naprawdę niezwykłych utworów. To skrawek kultury podany w bardzo przystępnej, ujętej tematycznie formule. Z drugiej – wydania, które trafiają w moje ręce rozczarowują niedociągnięciami. I to poważnymi. Dzisiaj, jako konsument, czuję się zawiedziona i odrobinę oszukana. Dlaczego?

Continue Reading

Izabela Trojanowska wraca do lat 80.

My, pokolenie lat 80. oraz urodzeni w latach 90., nie za bardzo rozumiemy mocną, wyrazistą rytmikę utworów, które powstały jeszcze zanim my usłyszeliśmy pierwsze dźwięki. Dzisiaj wydaje się ona zbyt banalna, zbyt przewidywalna i nudna. Od muzyki oczekujemy różnorodności, awangardyzmu osadzonego w spójnej koncepcji. Powtarzalnością jesteśmy w stanie się bawić, ale szybko szukamy czegoś nowego. Jesteśmy muzycznymi narkomanami – ciągle nam mało a nowe projekty starczają nam na coraz krócej. Stale więc szukamy świeżych muzycznych doznań, które dadzą przysłowiowego kopa. Jak więc w takiej rzeczywistości może odnaleźć się płyta, która staje się wehikułem czasu i prowadzi w sam środek lat 80.? A taką właśnie propozycją jest najnowszy album Izabeli Trojanowskiej – “Na skos“. 

Continue Reading

Koncert Muzyki Filmowej w Poznaniu – cz. 2

Im dalej w las, tym więcej drzew… Im lepsze wykonania serwowali nam Artyści, tym większe okazywały się nasze – odbiorców – wymagania. Nic więc dziwnego, że po naprawdę magnetycznym występie Justyny Steczkowskiej, Januszowi Radkowi przypadła trudna rola. Ale nie tylko jemu. Koncert Muzyki Filmowej tak naprawdę dopiero się zaczynał – wchodził w swój “Złoty wiek”.

Continue Reading

Nie zatrzymujcie Łez, niech lecą…

Dzisiaj podejmuję się dość surowej oceny zespołu, który niegdyś był dla mnie całym muzycznym światem. Spoglądam na wieloletni dorobek Łez, jak również na solową karierę Ani WyszkoniAdama Konkola, i po prostu nie mogę uwierzyć w tak olbrzymią przepaść dzielącą artystów, którzy wyrastali na tych samych dźwiękach. Z ogromnym sentymentem wsłuchuję się w stare płyty Łez, ale to, co dzisiaj proponuje zespół, to nawet trudno nazwać. Ale może po kolei – bo będzie i o Łzach, i o Ani, i o Adamie

Continue Reading

B3 – Beata Kozidrak w nowej odsłonie

Wsłuchując się w nowe dźwięki zaproponowane przez Beatę Kozidrak, zdecydowałam się na coś, czego przeważnie nie robię przed napisaniem recenzji. Lektura pierwszych ocen dotyczących albumu “B3” wywołała u mnie na zmianę: albo zgrzytanie zębów, albo pusty śmiech. I przypomniałam sobie dlaczego tak rzadko zaglądam do niektórych recenzji…

Continue Reading

Lisa Gerrard – Twilight Kingdom – recenzja albumu

Kiedy miałam 15 lat i przeżywałam chyba najbardziej dekadencki czas w moim dotychczasowym życiu, kolega ze szkoły przyniósł mi płytę Dead Can Dance. To był moment, w którym po raz pierwszy “spotkałam” się z Lisą GerrardBrendan’em Perry. I w zasadzie od tamtego czasu ich mistyczna muzyka towarzyszy mi do dziś.

Continue Reading

1990 – muzyczne wspomnienia

Oczekując na akceptację zdjęć minionych koncertów, odpoczywając pomiędzy zawodowymi egzaminami, odrywając się na chwilę od przygotowań przed nowym rokiem akademickim (a biurokracja i papierologia upomina się  o swoje!), zupełnie niespodziewanie dostrzegłam, jak bardzo przywiązana jestem do muzyki lat 90.  Pozwolę więc sobie na małą podróż w czasie. Zaparzam więc mocną kawę, wkładam na uszy słuchawki i wracam na początek ostatniej dekady minionego wieku.

Continue Reading