Dni Polkowic 2016

Przyzwyczajeni do sal koncertowych, eleganckich wnętrz filharmonii, wygodnych foteli teatrów i ciszy, która na widowni tworzy niezwykły nastrój, bardzo często zapominamy, że sztuka niejedno ma imię. Warto czasami zrezygnować ze swoich nawyków i wyjść poza własne oczekiwania, aby przekonać się, że najwięcej emocji tkwi w szczegółach.

Ostropoler artystą był szczęśliwym,
Bo zrozumiał sens najmniejszej z ról,
Że na świecie złym i niesprawiedliwym
Aktor władcą jest, a widzem – król!

Ten krótki fragment tekstu Romana Kołakowskiego doskonale obrazuje odwrócony porządek świata – ten porządek, który w trakcie trwania sztuki staje się jedynym właściwym. To nie król, zasiadający na widowni, dysponuje wówczas władzą i siłą sprawczą. To Artysta, znajdujący się na scenie, tworzy zupełnie nową rzeczywistość. Ma moc sprawczą. Jest kreatorem. To ogromne wyzwanie, szczególnie, jeżeli zdamy sobie sprawę z tego, że widownia nie jest jednym ciałem i jednym umysłem, ale zbiorem skrajnych wobec siebie różnorodności. Pada więc pytanie: jaki świat należy stworzyć, aby wszyscy ci, którzy przybywają na “widowisko”, byli w pełni zadowoleni ze spektaklu.

Weryfikacją i swoistym papierkiem lakmusowym dla Artystów są występy plenerowe. Dlaczego? Z jednego prostego powodu – ich specyfika i organizacja wymaga ogromnej elastyczności i zderzenia się z różnorodnością po stronie odbiorców. Na koncerty biletowane przychodzą widzowie świadomi, podejmujący decyzję z wyprzedzeniem, planujący swoje przybycie, oczekujący na występ, a bardzo często – doskonale znający twórczość danego artysty.

Fot. Paweł Paździor
Fot. Paweł Paździor

A koncerty plenerowe? Pełne są przypadkowości, związane  ryzykiem tłumu (rozumianym w kategoriach retorycznych), ograniczone czasowo, a co się z tym wiąże – bardzo często wkomponowane w większą całość. Koncert plenerowy niemal zawsze poprzedzony jest CZYMŚ. Również COŚ go zamyka. Charakteryzuje się większą dynamiką niż tradycyjne występy. Zawsze jest ktoś, kto przypadkowo przejdzie pod sceną. Niemal zawsze odnajdą się widzowie, którzy przystaną tylko na chwilę – z przypadku. To od Artysty zależy, czy uda się ich zatrzymać na dłużej. W rzeczywistości tak licznych obietnic artystycznych, w realiach koncertów plenerowych, w trakcie których na uczestników czekają różne atrakcje i bodźce, jest to niezwykle trudne.

Oczywiście ostateczny kształt i format wydarzenia w dużej mierze zależy od Organizatora i jego pomysłu na CAŁOŚĆ. Potrzebne jest tutaj holistyczne podejście.

Fot. Paweł Paździor
Fot. Paweł Paździor

I taka uwaga: jeżeli komukolwiek wydaje się, że organizowanie koncertów plenerowych, festiwali, festynów, jarmarków etc. nie niesie ze sobą żadnej wartości, to nie ma on żadnej świadomości dotyczącej tego, jak ważnym wydarzeniem są one dla lokalnej społeczności i jaki mają udział w budowaniu tożsamości kulturowej mieszkańców. To nie wielkie sale koncertowe, opery czy międzynarodowe spektakle dają poczucie jedności. Ich zadanie jest zupełnie inne. To właśnie rola koncertów plenerowych i rodzinnych festynów. A dla wielu taka forma spotkania ze sztuką – jak chociażby wspomniany już koncert plenerowy – jest jedyną dostępną. Co więcej – z punktu widzenia kulturoznawcy można zaobserwować wiele ciekawych zjawisk, o których pisał z resztą Michaił Bachtin (patrz: karnawalizacja).

KARNAWALIZACJA: termin literaturoznawczy odwołujący się do ludowej kultury śmiechu i tradycji karnawału, oznaczający zawieszenie lub zakwestionowanie normalnie rządzących światem praw i oficjalnych hierarchii w ramach utworu literackiego (tu: wydarzenia kulturalnego). Źródło: Wikipedia.

Zachowując czujność wobec powyższych wniosków i mając świadomość poszczególnych procesów kulturowych, z dość dużym zaciekawieniem, ale i niepewnością, uczestniczyłam w DNIACH POLKOWIC 2016.

 Dni-Polkowic-2016_m

DNI POLKOWIC 2016

Dni Polkowic 2016“, jak się miałam okazję przekonać, to coroczne święto całej lokalnej społeczności. Dwa dni, w trakcie których dolnośląskie Polkowice zamieniają się w fabrykę sztuki. Wydarzenia, które miały się odbyć na głównej scenie, otwierał występ Krystyny Giżowskiej.

KRYSTYNA GIŻOWSKA

IMG_4923 IMG_4919  IMG_4925

IMG_4931 IMG_4936

Muzyka, którą oferuje Krystyna Giżowska, to zdecydowanie nie moja bajka. Trzech artystów na scenie, zaledwie dwa instrumenty, przewidywalna linia melodyczna… Przez pierwsze minuty jej występu naprawdę poszukiwałam “tego czegoś”, co byłoby perełką. Ostatecznie znalazłam – jak się okazało, to COŚ wcale nie znajdowało się na scenie, a było poza nią. To publiczność i naprawdę uśmiechnięte i szczęśliwe twarze ludzi, którzy wsłuchani w utwory pani Krystyny całkowicie zapominali o tym, co jest POZA muzyką. Po raz kolejny przypomniałam sobie, jak wiele nie doceniamy, kierując się swoimi upodobaniami, przyzwyczajeniami. Warto niekiedy od nich się oderwać, aby nie tyle cieszyć tym, co poza nimi pozostaje, ale atmosferą pełną radości 🙂

KABARET JURKI

Po Krystynie Giżowskiej na polkowickiej scenie pojawił się Kabaret JURKI. Mistrzowie humoru, żonglujący sarkazmem z wyjątkową swobodą. Proponujący bardzo cięty, ale i inteligentny humor. Zupełnie subiektywnie muszę przyznać dwie rzeczy: dynamika wszystkich skeczów kabaretu nie pozwalała widzowi ani na chwilę spojrzeć na zegarek. Drugą kwestią jest ukłon w stronę organizatorów, którzy planowane występy muzyczne oddzielili dużą dawką dobrego humoru.

IMG_4944 IMG_4945 IMG_4959 IMG_4961
IMG_4974
IMG_4977 IMG_4979 IMG_4987

 

RAFAŁ BRZOZOWSKI

To kolejny Artysta, którego twórczość nie jest mi bliska. Abstrahując jednak od kwestii samej muzyki, przyznać należy, że obecność Rafała Brzozowskiego na Dniach Polkowic była wyczekiwanym wydarzeniem. Co więcej – na uwagę zasługuje fakt, że piosenkarz z wyjątkową otwartością i sympatią odnosił się do publiczności, doceniając to, że SĄ i SĄ dla niego. Nic dziwnego, że to właśnie on okazała się tym, który “podniósł” publiczność z ławek i którego występ zapewne na długo pozostanie w pamięci polkowiczan.

 IMG_5017  IMG_5143  IMG_5152 IMG_5157

IMG_5004 IMG_5014 IMG_5038 IMG_5040
IMG_5045
IMG_5080 IMG_5100 IMG_5106

IMG_5135 IMG_5147 IMG_5051

JUSTYNA STECZKOWSKA

Występ Justyny Steczkowskiej zamykał pierwszy dzień Dni Polkowic. Pomimo późnej pory artystka dała pełen, półtoragodzinny koncert, w trakcie którego widzowie mogli usłyszeć 14 utworów. Publiczność doskonale bawiła się zarówno przy piosenkach z albumu “Dziewczyna Szamana“, “Naga“, “Dzień i Noc“, jak i “Anima“. Koncert okazał się przekrojem przez ponad 20 lat pracy artystycznej Justyny Steczkowskiej.

IMG_5364 IMG_5579 IMG_6467

IMG_6002 IMG_5970 IMG_6036 IMG_6038 IMG_5508


PODSUMOWANIE

Tym razem pokuszę się o nieco inne podsumowanie. Niech zamknie się ono w plusach i minusach 🙂

happy Ciekawy program imprezy.

happy Różnorodność artystyczna (programy dla dzieci, widzów starszego pokolenia, nastolatków etc.)

happy Bardzo dobra konferansjerka (!!!).

happy Konkursy wypełniające czas dla techników (kiedy scena była przygotowywana).

happy Możliwość spotkania z artystami (zarówno Krystyna Giżowska, Rafał Brzozowski, jak i kabaret Jurki znaleźli czas dla fanów).

happy Punktualność (a to rzadkość w przypadku imprez plenerowych).

happy Dość dobrze zorganizowane służby ochrony (z małymi wyjątkami).

happy Bardzo dobra ochrona strefy Artystów.

happy Doskonała komunikacja między mediami a Organizatorem.

happy Odpowiednie nagłośnienie (pomimo warunków plenerowych – w różnych miejscach jakość dźwięku była zbliżona).

happy Telebim na którym była stała transmisja tego, co dzieje się na scenie.

happy Optymalny czas występów – praktycznie każdy trwał 1,5 godz.

happy Dostęp do wielu dodatkowych atrakcji (plac był w taki sposób zorganizowany, że zabawy w “Wesołym Miasteczku” nie zakłócały występów artystycznych, ani też na odwrót).

—————–

emoticons-sad-icon  Brak reakcji ochrony w kluczowych momentach  (mowa o incydencie w trakcie występu Justyny Steczkowskiej – ochrona nie może doprowadzić do sytuacji, że to artysta prosi o interwencje – to ich zadanie; pieczę nad tym trzyma Organizator; sytuacje, w których nietrzeźwy widz zachowuje się agresywnie, a pracownik /dwóch pracowników!/ służby ochrony stoi metr dalej i po prostu się przygląda, budzą co najmniej zaskoczenie).

Przeczytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *