Hiatus

artysta, hiatus, odbiorca, relacje

12 września 2015 r.

Akt tworzenia nie jest ani aktywnością ograniczoną czasowo, ani też przestrzennie.

Paradoksalnie – staje się prapoczątkiem i podstawą bytową dla przedmiotów i aktów trwających w czasie. Sam jednak, będąc zbiorem doświadczeń oraz siłą ekspresji – takim ograniczeniom nie podlega.


Uwarunkowania aktu tworzenia tłumaczą również dlaczego każdorazowe wykonanie utworu lub też próba dokładnego odtworzenia dzieła jest już aktem tworzenia zupełnie innego bytu.

U podstaw tegoż bytu leżą już inne doświadczenia podmiotu będącego siłą sprawczą.

Elementem najistotniejszym w działalności artystycznej jest HIATUS.

Dla językoznawców oznacza to przede wszystkim zbieg takich samych samogłosek w wygłosie i nagłosie sąsiadujących wyrazów. Zjawisko to z punktu widzenia estetyki wypowiedzi jest niepożądane.

HIATUS zupełnie inaczej należy traktować w przestrzeni artystycznej. Staje się on krótkim, momentalnym doświadczeniem artysty i odbiorcy.

By HIATUS mógł zaistnieć niezbędne jest zachowanie postawy otwartej – tak ze strony artysty, jak i odbiorcy.

To od artysty i jego wewnętrznej wrażliwości zależy, czy zechce wykorzystać wykorzystać HIATUS – czy potraktuje powstałą relację jako medium przekazu. Decyzją artysty może też być zamknięcie tego medium – zachowanie go jedynie w ulotności i momentalności.

Artysta sam musi ocenić czego potrzebuje i oczekuje od odbiorcy – jaka jego postawa jest mu najbliższa.

Ze strony odbiorcy HIATUS (uwarunkowany impresją) jest zjawiskiem i relacją najbardziej pożądaną i poszukiwaną. Odpowiedzialny odbiorca powinien dołożyć wszelkich starań, aby zachować postawę otwartą i wyczekującą – by zachować gotowość na przeżycie „spotkania”.


HIATUS jest zderzeniem, spotkaniem „dotykającego” i „dotykanego”. Niemożliwym jest przyjęcie i realizowanie obu tych stanowisk jednocześnie. „Dotykany” nie może być jednocześnie „dotykającym” i na odwrót. Dlatego też odbiorca odpowiedzialny i świadomie poszukujący przeżyć artystycznych nigdy nie powinien chcieć przekraczać granicy bycia „odbiorcą”.

Spotkanie „dotykającego” i „dotykanego” jest oparte na zachowaniu dystansu – pozostaje jedynie muśnięciem. I dzięki temu, że zachowany zostaje dystans, pozostawiający w tym spotkaniu wolną przestrzeń  doświadczeń, tak artysta, jak i odbiorca mają możliwość budowania nowych przeżyć. To właśnie one wypełniają przestrzeń spotkania.

Rezygnacja z takiego dystansu jest tylko pozornie dobra. Prowadzi do szybkiego wyczerpania relacji. „Odbiorca” nie ma możliwości przeżywania artystycznego HIATUSU – skupia się więc na poznawaniu w artyście „Innego”. Przestaje więc odkrywać go jako ARTYSTĘ, czego substytutem staje się poznawanie go jako człowieka przyjmującego różne role społeczne. W każdej z tych ról odbiorca podświadomie poszukuje ARTYSTY. Najczęściej bezskutecznie. Odczuwa więc niedosyt.  Bardzo często prowadzi to do wyczerpania relacji. Mimo, iż odbiorca odczuwa niedosyt i artystyczny niepokój, to jednak najczęściej nie potrafi odnaleźć źródła tych odczuć. Z tego też względu stara się coraz bardziej zgłębiać relację z „artystą”, który jednak – poprzez brak HIATUSU -przestał już być dla niego ARTYSTĄ sensu sctricto.

Moralną odpowiedzialność za trwanie oraz intensyfikowanie relacji urzeczywistniających się w HIATUSIE ponosi ARTYSTA:

  • on wyznacza granice,
  • on otwiera przestrzeń spotkania,
  • on zaprasza do spotkania,
  • on decyduje.