Justyna Steczkowska – koncert akustyczny (14.02.2016 r./ Żyrardów)

Na tym koncercie miało miejsce wszystko, czego jako odbiorca poszukuję w sztuce. Był czas na refleksję, odrobinę głębszej filozofii, odbiór motoryczny pozwalający całkowicie oderwać się od rzeczywistości, jak i wsłuchanie się w zupełnie nowe aranżacje najpopularniejszych utworów Justyny Steczkowskiej. Koncert akustyczny to zdecydowanie coś, na co chce się wrócić i w czym chce się uczestniczyć po raz kolejny.

Od pierwszego koncertu Justyny, na którym miałam okazję się pojawić, za jeden z największych atutów uznaję jej umiejętność tworzenia relacji (żywej!) z widzami. To jest coś, dla czego odbiorca chce wracać i ponownie uczestniczyć w takim wydarzeniu – przeżywać wszystko na nowo. To jest również coś, co sprawia, że każdy kolejny koncert jest inny, nosi w sobie pierwiastek nowości i nieprzewidywalności. Dzięki temu też główną rolę odgrywają emocje, a to właśnie one pozostawiają w pamięci wyraźny ślad po danym wydarzeniu i tworzą po nim artystyczną pustkę, którą chce się wypełnić. A na tym przecież polega uczestnictwo w koncercie.

1. Lista utworów

Bogactwo różnorodności oraz możliwość przejścia przez całą karierę Justyny – tak, w telegraficznym skrócie, można opisać setlistę. Po pierwsze – prezentuje się niezwykle bogato! Nie jest to wycinka z ostatniej płyty czy przegląd przez najpopularniejsze utwory. To zupełnie nowy pomysł na koncertowy scenariusz, który Steczkowska oparła zarówno na swoich największych przebojach, jak i dawno już niepuszczanych utworach z pierwszych krążków. W ciekawy sposób przypomina więc o sobie – tej z okresu „Dziewczyny Szamana”, jak i tej, którą widzowie mieli okazję poznać już po premierze „Animy”.

SETLISTA:

1. Dziewczyna Szamana

2. Za karę

3. Daj mi chwilę

4. Kryminalna miłość

5. Za dużo wiesz

6. To nie miłość

7. Eurydyki

8. Walc Brillante

9. Moon River

10. Tango

11. Stu policjantów

12. Leć

13. Tu i tu

14. Aż po życia kres

15. Grawitacja

16. Sanktuarium

17. Oko za oko

18. Szachmistrz

19. Wracam do domu

Po drugie – utwory tworzą ciekawą i zróżnicowaną mozaikę. Taka kompozycja to ciągłe przemieszczanie się pomiędzy skrajnymi emocjami i stanami, a w związku z tym – możliwość wyciągnięcia z danego wydarzenia tego, co odbiorcy w tym momencie jest najbardziej potrzebne. Jeżeli było to wyciszenie i refleksja – mógł to odnaleźć. Jeżeli szukał mocnych dźwięków, które pozwoliłyby mu oderwać się od pozamuzycznego świata – również miał na to okazję. Jeżeli zaś poszedł na koncert by się świetnie bawić – na pewno się nie zawiódł. Steczkowska stworzyła taki scenariusz występu, który pozwolił spleść ze sobą wszystkie te elementy.

2. Aranżacje

W pamięci zapadły mi szczególnie trzy utwory, które dobrze znam już od dawna, a które w zupełnie nowy sposób zabrzmiały w trakcie koncertu. Są to: „Aż po życia kres”, „Grawitacja” oraz „Kryminalna miłość”. I o ile w „Grawitacji” wyraźny pozostał pazur, tak charakterystyczny dla tego utworu, to aranżacja dwóch pozostałych tytułów była kompletnym zaskoczeniem. I o to właśnie chodzi w żywym i bezpośrednim spotkaniu z Artystą – on musi nieustannie zaskakiwać. Jeżeli stanie się przewidywalny – przestaje być twórcą i pozostaje jedynie wykonawcą. A Steczkowska stale udowadnia, że drzemią w niej wyjątkowe, twórcze pokłady i nosi w sobie nieograniczoną wyobraźnię muzyczną, która pozwala jej na ciągłe zmiany.

702947_845113358962801_450747703_n

3. Spektakl

Sam sposób narracji, która ma miejsce na koncertach Justyny Steczkowskiej, jak również jej – jako Artystki – postawa wobec widzów jest tym, co tworzy niepowtarzalny spektakl. Uczestnicząc rocznie nawet w kilkudziesięciu koncertach różnych zespołów i wykonawców mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że Steczkowska jest jedną z nielicznych, która umie w pełni zagospodarować i zróżnicować przestrzeń sceniczną. Wykorzystuje jej każdy element – nie ma dla niej pierwszego i drugiego planu – dzięki  grze ciała jest w stanie odwrócić kolejność tych planów, a tym samym centrum uczynić najbardziej odległy kąt sceny. Oprócz tego zawsze pozostaje widoczna dla odbiorcy. Nie bez znaczenia są również kreacje i akcesoria, po które sięga. Z pewnością dynamizują one występ, dookreślają go wizualnie. Jednocześnie – i to bardzo ważne – są one na tyle drugorzędne, że nie zakłócają odbioru muzycznego, który jest przecież najważniejszy.

W trakcie koncertu nie zabrakło niczego – już dawno nie wychodziłam z żadnego muzycznego wydarzenia tak podbudowana artystycznie i tak syta. Paradoks polega na tym, że sytość ta budzi niedosyt i pragnienie uczestniczenia w tego typu wydarzeniach po raz kolejny i kolejny… I tutaj właśnie widoczny jest profesjonalizm Justyny – potrafi ona nie tylko zainteresować i zdobyć przychylność słuchacza/widza. Potrafi ją również zatrzymać i stale rozbudzać – a to o wiele trudniejsze niż wzbudzenie pierwszego zachwytu i zrobienie dobrego pierwszego wrażenia. Justyna daje swoim odbiorcom nie tylko możliwość kontemplowania i przeżywania jej utworów, ale również skonfrontowania swoich wrażeń i wniosków. I to jest właśnie to, na co widz czeka i czego oczekuje. Chce, aby Artysta dał również i jemu czas na ekspresję emocji i eksplozję wrażeń – szczególnie tych najświeższych, które pojawiają się po wyłączeniu pierwszych reflektorów. A Justyna taką możliwość daje.

OCENA

organizacja                   Rating Stars - 0 to 10

setlista                            Rating Stars - 0 to 10

scenografia/scena       Rating Stars - 0 to 10

live                                    Rating Stars - 0 to 10

OCENA OGÓLNA:       Rating Stars - 0 to 10


IMG_4128

Przeczytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *