Justyna Steczkowska – koncert w Kuźni Kulturalnej

Magdalena M. Jaroń

Są koncerty, w trakcie których można otrzymać całą paletę emocji. Jeżeli dodać do tego szczyptę spontaniczności i kilka gramów doskonałego warsztatu – otrzymujemy wydarzenie muzyczne, które zachwyca, wzrusza, bawi, skłania do refleksji. Wydarzenie, które pobudza do dyskusji. Bezapelacyjnie koncert, o którym rozmawia się nawet kilka dni “po”, należy zaliczyć do “udanych”.

IMG_4219_2

Koncert koncertowi nie równy

Justynie Steczkowskiej zdarzało mi się pisać niejednokrotnie. Niekiedy temat jej twórczości podejmowałam ze stricte naukowej (filozoficznej) perspektywy, innym razem były to luźne refleksje i zapiski spontanicznych przeżyć. I tak, i tak – pisać warto, bo – jak się okazuje – każdy koncert jest inny. To miejsca, czas, cały szereg organizacyjnych aspektów – wszystko ma wpływ na ostateczny kształt scenariusza danego wydarzenia. Ale koncerty te nie byłyby w stanie zachwycać, gdyby nie osobowość samej Artystki. I nie mam tutaj na myśli osobowości w rozumieniu codziennym, ale tej, która kształtuje “sceniczną” Justynę Steczkowską.

W wywiadach, wspominając początki swojej kariery i egzaminy na studia, Justyna Steczkowska bardzo często powraca do chwili, kiedy nie dostała się na wydział wokalny jednej z polskich uczelni, a komisja egzaminacyjna zarzuciła jej brak osobowości scenicznej (film poniżej – 8 min. 10 sek.). Dzisiaj, dla tych, którzy decydują się pojawić na jej koncercie, zarzut ten wydaje się wyjątkowo absurdalny. Ale może to właśnie ten moment przygotował Artystkę do tego, że podążając własną drogą, niejednokrotnie będzie musiała podążać pod prąd i wbrew oczekiwaniom wielu. Gdyby się głębiej zastanowić nad wspomnianym wyżej zarzutem, można by zadać następujące pytanie: jakie cechy wpisują się, czy też tworzą osobowość artystyczną? Nie jest przecież możliwym, aby stojący na scenie Artysta nie miał ich (tychże cech) w ogóle. Swoją osobowością czasem będzie się wpisywał w oczekiwania odbiorców, innym razem nie. Brak pożądanych cech, których poszukujemy i które pokrywają się z naszymi oczekiwaniami, nie oznacza, że spotykamy się z brakiem osobowości twórczej. Jest ona wówczas Inna, niedopasowana do nas. Warto zdać sobie z tego sprawę, nim kiedykolwiek pokusimy się wydać o jakimkolwiek Artyście osąd.

(Justyna Steczkowska o początkach swojej kariery)

IMG_4266

Kontakt z publicznością

Oczywistym powinno wydawać się, że publiczność przychodzi na koncert, aby mieć żywy kontakt z Artystą. Dla wielu niezauważalnym pozostaje cały scenariusz wydarzenia oraz swoboda, z jaką Artysta tworzy relacje z publicznością. Pokusą dla każdego, kto występuje, jest traktowanie widzów jako jednorodnej masy – uznanie “tłumu” (rozumianego w ten sam sposób, jaki wprowadza retoryka) jako jednego odbiorcy. Wówczas Artysta nie musi mierzyć się z takimi wyzwaniami, jak: zróżnicowana intonacja, odpowiednie wprowadzenie w nastrój kolejnego utworu, właściwe przemieszczanie się po scenie (tak, aby zarówno widzowie z pierwszego rzędu, jak i najdalszego rzędu na sali mogli odczuwać przyjemność, uczestnicząc w zaproponowanym wydarzeniu muzycznym).  Drugi, o wiele trudniejszym i bardziej wymagającym rozwiązaniem, jest podjęcie dialogu z publicznością. Wówczas Artysta nawiązuje jednostkowe relacje – wprowadza element gry. Nigdy nie wie w jaki sposób zachowa się odbiorca – czy odpowie na jego gesty, czy przyjmie zaproszenie do interakcji, czy odwzajemni gest, spojrzenie? Jeżeli Artyście udaje się stworzyć odpowiednią dla danego wydarzenia atmosferę – bez wątpienia odbiorca odpowie. To w takich relacjach muzyk ma szansę przyjrzeć się zarówno własnej osobowości twórczej, jak i jakości wykonania. A Justyna? Nie sposób zarzucić jej “brak osobowości artystycznej, jeżeli dla tejże właśnie osobowości odbiorcy wracają na jej koncerty. Osobowości, która zostaje odkryta dopiero na scenie – przy dźwiękach kompozycji, które sama stworzyła. Dodatkiem do tego są oczywiście zachowania – ruchy i gesty, które Steczkowska, jako świadomy “retor”, wykorzystuje (ma tutaj ogromne znaczenie captatio benevolentia). Bo na scenie bywa i kokieteryjna, i melancholijna zarazem. Staje się wyjątkowo zmysłowa, aby zaraz po tym zrezygnować z sensualności, ograniczyć gestykulację do minimum, przyjąć postawę statyczną i pozwolić widzom wejść w świat głębokich i trudnych refleksji. Nawiązuje kontakt z publicznością poprzez równoważenie relacji Artysta-Widzowie (tłum)Artysta-Widz (jednostka). Jest też bardzo dobrą aktorką – odpowiednią mimiką i gestykulacją tworzy scenerię dla całego utworu. W ten sposób dopowiada to, co zamknięte zostało w muzycznej kompozycji. Każdy koncert Justyny Steczkowskiej to gwarancja różnorodności i paralelności stanów. Jest bowiem czas na śmiech, melancholijną refleksję, ekspresję zmysłowości, odrobinę złości, która zmusza  do głębszej analizy oraz beztroską zabawę (galeria poniżej). Jest zarówno w pełni wykorzystana relacja Artysta-Widzowie, jak również Artysta-Widz. Jeżeli więc ktoś szuka przestrzeni do przeżycia wyjątkowych emocji, to akustyczny koncert Justyny Steczkowskiej z pewnością spotka się z jego uznaniem. Tym bardziej, że trasa akustyczna jest trasą jubileuszową – przypomina o 20. rocznicy wydania “Dziewczyny Szamana“, debiutanckiego albumu Artystki.

OCENA

organizacja               Rating Stars - 0 to 10

setlista                      

scenografia/scena  

live                               Rating Stars - 0 to 10

OCENA OGÓLNA    

IMG_4427 IMG_4122IMG_4232 IMG_4253 IMG_4570

IMG_4386

SETLISTA:

1. Dziewczyna Szamana

2. Za karę

3. Daj mi chwilę

4. Kryminalna miłość

5. Dużo za dużo

6. To nie miłość

7. Tango

8. Stu policjantów

9. Leć

10. Tu i tu

11. Aż po życia kres

12. Oko za oko

13. Boskie Buenos

BIS:

14. Tańczące Eurydyki

15. Wracam do domu

Koncert Justyna Steczkowska Akustycznie
Kiedy: 01.06.2016 r.
Gdzie: Kuźnia Kulturalna - Warszawa/Wilanów

Przeczytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *