Natalia Moskal – Iłłakowiczówna. Bunt Młodości [CYKL: ODKRYWANIE]

Czy ktoś dzisiaj pamięta, że w cieniu Marszałka Piłsudskiego stała Iłła, czyli Kazimiera Iłłakowiczówna? Wybitna, polska poetka, która pracowała jako sekretarka Marszałka. Dzieci Niepodległej mogą nie pamiętać, ale dobrze, że są artyści młodego pokolenia, którzy tę pamięć wskrzeszają. Właśnie dlatego na szczególną uwagę zasługuje album (EPka) Natalii Moskal“Iłłakowiczówna. Bunt Młodości”.

Pamiętam jedne z zajęć z literatury romantyzmu na studiach. Doktor prowadzący zajęcia niemal krzyczał na nas, zagubionych studentów II roku filologii polskiej. Dlaczego? Bo na pytanie “wobec czego dzisiaj się buntujemy?” nikt nie umiał udzielić mu odpowiedzi. Byliśmy przygotowani do zajęć – lektury przeczytane, życiorysy poetów poznane. Ale on zapytał o nas i nasz bunt. Nie znaliśmy odpowiedzi na to pytanie, bo… my nie wiedzieliśmy co to bunt. Żyliśmy do tego dnia w świadomości, że co chcemy, to nasze – w “WOLNYM KRAJU ŻYJEMY”. Ten niemal uliczny slogan wgryzł się w nasze wychowanie. Po cóż więc się buntować? Nie było ku czemu.

Dzisiaj rozumiem złość pana doktora. Nie ma młodości bez buntu. Nie ma miłości bez buntu. Nie ma życia bez buntu. Bunt jest świadectwem wiary i wytrwałości. Aby się móc buntować – trzeba być już ukształtowanym człowiekiem, o mocno zbudowanej tożsamości społeczno-kulturowej. Bo przecież by bronić lub walczyć o wartości – trzeba je najpierw przyjąć za swoje.

Dlatego też z takim zainteresowaniem chwyciłam po EPkę Natalii Moskal. Sam tytuł – “Iłłakowiczówna. Bunt Młodości” – jest już dużo mówiący. Tym bardziej, że album został wydany i ujrzał światło dzienne kilka dni przed setną rocznicą odzyskania niepodległości.

Na krążku nie znajdziemy wielu propozycji – jak przystało na EPkę, jest to zaledwie kilka kompozycji. Jednak dobór ich okazuje się jak najbardziej trafny. Są to teksty Iłłakowiczówny, które nie są czytane w szkołach – to poezja, która odsłania barwy prawdziwego patriotyzmu sprzed lat, który jednak nie stracił na autentyczności. Natalia Moskal zdecydowała się sięgnąć po teksty, którym nie straszne brzmię czasu – to utwory o wielowymiarowej konstrukcji, odczytywane zawsze zgodnie z indywidualnym doświadczeniem odbiorcy. Dzięki temu album wzruszać może zarówno nastolatków przeżywających pierwsze uniesienia, jak i starsze pokolenia, pamiętające jeszcze obrazy Warszawy leżącej w zgliszczach.

Warto też podkreślić także samą warstwę muzyczną. Prawdę powiedziawszy spodziewałam się jednego z dwóch rozwiązań: albo mocnej klasyki i dość historycznego, stonowanego brzmienia, albo wręcz przeciwnie – nachalnie nowoczesnych propozycji, które zapominają o zakorzenieniu tekstów w historii. Jednak Natalia Moskal dokonała swoistego połączenia dwóch światów – utwory zostały okraszone linią melodyczną, która nie jest udziwniona, płynie delikatnie w tempie nadanym przez poezję Iłły, a jednocześnie nie zrezygnowała z ozdobników, które unowocześniły brzmienie.

To, co jeszcze należy zaznaczyć, to mocne wejście w sens tekstów. Moskal bardzo głęboko weszła w tło każdego wersu i z należnym tej poezji szacunkiem wyśpiewuje kolejne strofy. Przykładem może być tutaj chociażby pierwszy utwór z EPki – “Trąbka“. Swoją drogą – onomatopeje, które tam się pojawiają, są technicznie bardzo trudne do wyśpiewania, a Moskal uczyniła z nich doskonałe narzędzie narracji, którą rozwija i dynamizuje wraz z upływem kolejnych taktów.

Trąbka” to obok “Miłości” moja ulubiona propozycja z płyty “Iłłakowiczówna. Bunt Młodości”. Oba utworu stanowią doskonałą hybrydę nowoczesności z przeszłością.

To, co naprawdę jest wyjątkowo uderzające i podkreślę to po raz kolejny – to szacunek do tekstów, z którymi Moskal zdecydowała się pracować. Nie potraktowała ich jako trampoliny, ale narrację muzyczną dostosowała do sensu, treści poezji Iłły. Szanując w ten sposób przeszłość, buntuje się wobec tego co wpisane w życie młodego człowieka.

I dzięki temu nie brakuje na tej płycie niczego – ani wątków o miłości, ani o walce, ani o historii, ani też o codzienności. W pięciu utworów jest całe spektrum i kalejdoskop zdarzeń, wpisujących się w życie tych, co budowali niepodległość, ale i tych, co dzisiaj ją pielęgnują.

Pozostaje więc jedynie pogratulować dojrzałych decyzji w tym buncie młodości. Oby więcej dane nam było słuchać takich muzycznych propozycji.

Podsumowanie
  • 9.3/10
    Okładka/opakowanie - 9.3/10
  • 10/10
    Muzyka - 10/10
  • 10/10
    Teksty - 10/10
  • 9.6/10
    Wokal - 9.6/10
9.7/10

Ocena

To naprawdę doskonała propozycja muzyczna. Okładka nieudziwniona – wspaniale oddaje naturę, charakter EPki. Teksty – idealnie wręcz dobrane i zestawione ze sobą, tworzą spójną całość i rozciągają sens płyty na dalekie horyzonty.

Przeczytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *