Sinéad O’Connor – krótka historia dekadencji

Bez wątpienia jest Artystką, która od lat budzi skrajne emocje. Sinéad O’Connor zachwyca, wzrusza, ale i szokuje, a niejednokrotnie także drażni swoim wizerunkiem. Ostatnie jej zaginięcie ponownie ożywiło dyskusję, w której nie brakuje ocen. Ale czy dotyczą one twórczości Sinéad? Czy w jakikolwiek sposób nakreślają kontekst obecnych wydarzeń?

A gdyby tak spojrzeć na Sinéad przez pryzmat bohatera romantycznego? Propozycja ta może wydawać się na początku dość banalna, ale – w mojej ocenie – tylko ona pozwoli na holistyczne ujęcie postaci Artystki. Bohater romantyczny łączy przecież w sobie werteryzm, bajronizm, wallenrodyzm prometeizm. Ale może po kolei.

sinead-oconnor-2014-nicole-nodland-01-billboard-650


Sinéad O’ConnorBIOGRAFIA

Sinéad O’ConnorDYSKOGRAFIA


Sinéad O’Connor przyszła na świat 8 grudnia 1966 roku. Rzadko kiedy zdarza mi się sięgać do dat i biogramu twórców, ale w tym przypadku ta informacja może mieć ogromne znaczenie. Dekada lat 60. i 70. to okres znaczących zmian kulturowych. Trwający od końca lat 60. XX wieku konflikt w Irlandii Północnej niejednokrotnie kształtował codzienność mieszkańców Irlandii i Anglii. Na tle próby ustanowienia nowego porządku rzeczywistości swoje miejsce odnajdywała kontestacyjna postawa przedstawicieli ruchu hipisowskiego, który ścierał się z dominującym materializmem oraz coraz silniej formalizowanymi normami społecznymi. Dla wielu fakty te mogą pozostać jedynie nic nieznaczącym zarysem kulturowo-społecznym. Biorąc jednak pod uwagę to, iż Sinéad debiutowała (solowo) w roku 1986, nie można nie zauważyć, że krok ten poprzedził okres wyjątkowo silnych starć różnych ruchów i tendencji kulturowych. Na tle coincidentia oppositorum wyrasta artystka wielu pokoleń – Sinéad O’Connor. Nie powinno więc nas dziwić, że jej muzyczną karierą wstrząsa cyklofrenia, biseksualność, obecna w jej występach emocjonalność, powracające próby samobójcze oraz ciągły wysiłek zakorzenia się w myśleniu religijnym. To ciągła walka wielu sprzeczności, bez której O’Connor prawdopodobnie ani nie byłaby w stanie tworzyć (komponować, pisać teksty), ani też wykonywać (nie sposób zignorować wyjątkowości jej występów scenicznych).

00fc04b394e1c923cb548178280afa87

A jak to wszystko ma się do wspomnianego wcześniej bohatera romantycznego? Bohater ów jest przecież niezwykle emocjonalny – najczęściej uwikłany w nieodwzajemnioną miłość. Jest indywidualistą o butnej naturze – buntuje się wobec zastanej rzeczywistości, którą tworzą nomy społeczne, ale jednocześnie pozostaje jednostką nieutożsamiającą się z tłumem (a nawet odczuwającą samotność w tłumie). Postać, która wyłania się z tekstów utworów Sinéad O’Connor, w pełni urzeczywistnia wszystkie te cechy. Czy jest to postać spójna z samą artystką? Po części tak – znając większość faktów biograficznych, które zostały tutaj wcześniej przywołane, można odważyć się na takie wnioskowanie. Jednak w Sinéad najbardziej ujmująca jest emocjonalność i jej ekspresja. To dzięki temu jej wykonania zdają się być w takim stopniu przesiąknięte dramatyzmem. Oczywiście dopełnieniem tego są teksty, które w większości pisze sama O’Connor. Będąc na scenie artystka zdaje się zamykać w swoim świecie – nie ma kontaktu z publicznością, ale – paradoksalnie – to właśnie to pozwala publiczności być w jej, hermetycznym i zarazem tragicznym świecie. To bardzo ryzykowna sytuacja. Odcięcie się od widzów, którzy na koncert przychodzą m.in. po to, aby mieć żywy kontakt z artystą, może skutkować bardzo poważnymi konsekwencjami – może stać się barierą nie do pokonania. Jest jednak coś takiego w Sinéad O’Connor, że dzięki takiej właśnie relacji, udaje jej się przyciągać.

Jest jeszcze coś, dzięki czemu Sinéad ma swój niepowtarzalny styl. To paralelizm stylów, który sama uosabia i który obecny jest w jej tekstach. Nietrudno odnaleźć w jej dorobku utwory opowiadające o rzeczach wzniosłych, niemal metafizycznych, w których kurtynę delikatności rozdzierają takie sformułowania, jak chociażby: “Listen to the man in the liquor store/Yelling: anybody want a drink before the war?” (Drink before the war, The Lion and the Cobra, 1987), “I casually mentioned that I pissed in your coffee” (Queen of Denmark, How About I Be Me (And You Be  You)?, 2012), “You know I love to make music/ But my head got wrecked by the business” (8 Good Reasons, I’m Not Bossy, I’m the Boss, 2014). Artystka zakorzeniona jest w świecie pełnym skrajności, tworzy w przestrzeni tworzonej skrajnościami.

sinead-oconnor

436cd1019c563a4d91348930fbe074e1Z twórczością Sinéad bywa różnie. Potrafi stworzyć dzieła, które z pewnością przeżyją niejedno pokolenie, a zaraz po nich błądzi w płytkich, popowych kompozycjach, które nigdy nie były i zapewne nie będą jej światem. Raz sięga po brzmienia alternatywne, w których jej głos brzmi zdecydowanie najlepiej, innym razem – eksperymentuje z elektroniką, próbując uczynić swoją twórczość “radiową”. A taką ona nie będzie. Prawdopodobnie nigdy – bo nie ma w tekstach O’Connor tej lekkości, która pozwoliłaby słuchać jej utworów i cieszyć się beztroskim popijaniem   kawy o poranku. Ostatnia jej płyta jest tego doskonałym przykładem. Nie ma tam już tej silnej wewnętrznie i oddanej swoim ideałom Sinéad (o paradoksie, czy nie taką też postawę reprezentuje bohater romantyczny?). Jest Artystka, która z jednej strony chce pozostać wierna swoim dotychczasowym wyborom, z drugiej – zdaje się usilnie poszukiwać drogi powrotu na szczyt.

60fc7524-8a68-11e2-92f1-0025b511226eMyślę jednak – i tutaj pozwolę sobie na zupełnie subiektywne stanowisko – że dopóki Sinéad nie powróci do aporii, która ją (pod względem artystycznym) tworzy – nie odzyska swojego miejsca w świecie sztuki. I w tym momencie mamy do czynienia  z konfliktem tragicznym – podobnym do tych, z którymi mierzyli się bohaterowie starogreckich tragedii. Każde z rozwiązań obarczone jest określonymi konsekwencjami – to wybór między “zwykłym” człowieczeństwem (a wraz z nim wybór harmonii – człowiek dąży przecież do ciągłego uporządkowywania swojego świata) a artystycznym geniuszem (w którym króluje emocjonalność, mnogość, różnorodność i chaos). Pozostając w harmonii – nie jest w stanie wydobyć z siebie burzy emocji, dzięki którym tworzy określone przekazy artystyczne. Pozostając jednak po stronie emocji – intuicyjnie poszukuje ładu, sposobu na ich uporządkowanie. I widać to w twórczości Sinéad. Jej najpiękniejsze dzieła to utwory mówiące o podróży, poszukiwaniu, zagubieniu, odchodzeniu i przychodzeniu, o powracaniu, odnajdywaniu – są niemal sennymi wizjami tych stanów. Warstwa muzyczna i dźwiękowa doskonale współgrają  – osiągają idealną równowagę. Tę, której nie może osiągnąć sama artystka.

You must go back home,
 that's where you belong.
 You must go back home,
 and I can't come along...

Kiedy jednak odnajduje ona to, czego szuka – trudno pozostać przy jej twórczości. Proponuje wówczas dość infantylne teksty i tworzy muzykę bliższą utworom popowym, niż alternatywnym. Trudno więc się dziwić, że jej ostatnia płyta spotkała się z tak krytycznym odbiorem. Słuchacze przyzwyczajeni do mocnych, ale skłaniających do myślenia tekstów, nie byli w stanie zaakceptować refleksji utrzymanej na poziomie “Take Me To Church“:

I'm gonna sing songs of loving and forgiving
 Songs of eating and of drinking,
 songs of living, songs of calling in the night
 'cause songs are like a bolt of light
 And love's the only love you should invite
 Songs of long and spiteful fails
 songs that don't let you sit still
 Songs that mend your broken bones
 and that don't leave you alone
 So get me down from this here tree,
 take the rope from off of me
 sit me on the floor,
 I'm the only one I should adore!

Sinead_OConnor_by_Donal_Moloney_8_6668bw

Nie mniej – atutem Sinéad O’Connor są jej ciągłe powroty. Odchodzi i wraca. Stale szuka, odnajduje i gubi się na nowo. Pozostając przy jej twórczości można więc doświadczać całej gamy emocji: od wzruszeń i wyjątkowych uniesień artystycznych, przez zawód, złość, irytację, aż po wdzięczność i poczucie pełnej harmonii. Nie pozostaje więc nic innego, jak czekać.

DYSKOGRAFIA:

  • 1987: The Lion and the Cobra
  • 1990: I Do Not Want What I Haven’t Got
  • 1992: Am I Not Your Girl?
  • 1994: Universal Mother
  • 1997: Gospel Oak
  • 1997: So Far… The Best of Sinéad O’Connor
  • 2000: Faith and Courage
  • 2002: Sean-Nós Nua
  • 2003: She Who Dwells in the Secret Place of the Most High Shall…
  • 2005: Collaborations
  • 2005: Throw Down Your Arms
  • 2007: Theology
  • 2012: How About I Be Me (And You Be You)?
  • 2014: I’m Not Bossy, I’m the Boss

Przeczytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *