Suplement Rosyjski – co z tą serią…? [recenzja]

Magdalena M. Jaroń

Ciężko mi “rozgryźć” serię albumów, które ukazują się w ramach cyklu “Dobre Piosenki“. Z jednej strony jest to fantastyczna i chyba niespotykana na polskim rynku muzycznym okazja do poznania naprawdę niezwykłych utworów. To skrawek kultury podany w bardzo przystępnej, ujętej tematycznie formule. Z drugiej – wydania, które trafiają w moje ręce rozczarowują niedociągnięciami. I to poważnymi. Dzisiaj, jako konsument, czuję się zawiedziona i odrobinę oszukana. Dlaczego?

Zacznę najpierw od plusów.

Wydawnictwo zasługuje na uznanie przede wszystkim ze względu na dobór utworów. Wybór tematyki oraz konsekwencja w realizacji projektu budzi ogromny podziw i rozpala ciekawość. Stanowi też ciekawą formę poznawania drobnego, wskazanego przez twórców projektu skrawku kultury. Niekiedy myślą przewodnią staje się konkretny Artysta, innym – temat, który towarzyszył PPA.

Suplement RosyjskiDzisiaj spoglądam na serię “Dobrych Piosenek” – także na “Suplement Rosyjski. Autor Nieznany” – jako na fantastycznie wyselekcjonowany materiał, który można wykorzystać w edukacji. Co więcej – przyjemny dla ucha dobór utworów nie jest jedynym atutem. Książeczka załączona do albumu wzbogacona jest bowiem autorskim wstępem – w przypadku “Suplementu…” jest to wstęp Jolanty Ambroziak. Dzięki temu można więc “przygotować” się do odsłuchu płyty 🙂 W tym krótkim tekście znajdziemy zarówno kawałek historii, jak i emocji zamkniętych pomiędzy wspomnieniami konkretnych wydarzeń. Ta krótka lektura może całkowicie zmienić sposób przeżywania muzyki, która lata chwila ma popłynąć z naszych głośników…

Jednak jak już wspomniałam wcześniej – mam ogromny problem z tym wydawnictwem. Bo nawet pomimo najszczerszych chęci polecenia albumu – nie mogę tego zrobić. Powód jest prosty…

…Albumy o takim charakterze bardzo często kupuje się ze względu na konkretne nazwisko, na Artystę, za którym się podąża, którego karierę się śledzi. I dzięki temu poznaje się kolejnych, czy też dotyka się zupełnie nowych rejonów kultury. Duży odsetek odbiorców najprawdopodobniej postawi “Suplement Rosyjski…” na swoich półkach ze względu na Kingę Preis, Aleksandra Domagarowa, Romana Kołakowskiego czy Justynę Steczkowską… Dzięki temu “ukradną” sobie, przy okazji, odrobinę twórczości pozostałych artystów.

I tutaj dochodzimy do sedna. Bowiem zapowiedź płyty nie odpowiada w 100% temu, co znajdziemy w środku. A mam na myśli konkretnie obecność utworów śpiewanych przez Justynę Steczkowską. O ile “Kołysanka z Odessy” nie budzi zastrzeżeń, o tyle “Rzeczka“, podpisana na płycie nazwiskiem Justyny Steczkowskiej, nie jest przez nią wykonywana…

Suplement Rosyjski

Proszę wybaczyć, ale tego typu błąd (?), pomyłka (?), niedopatrzenie (?), zaniedbanie (?) jest nie do przyjęcia w szanującym się wydawnictwie. Jako odbiorca mam prawo czuć się oszukana przez wydawcę. I w zasadzie tak się czuję. Bo “Rzeczka” w interpretacji Justyny, którą Artystka wykonywała w 2001 roku w trakcie PPA we Wrocławiu, wzbogacona była dłuższym wejściem instrumentalnym. Oczywiście pomijam już fakt samego głosu… Ale nie chce mi się wierzyć, że osoby pracujące nad albumem nie zwróciły uwagi na to, że Steczkowska nie brzmi jak Steczkowska… 

Jestem rozczarowana. I prawdę powiedziawszy – nie wiem czy sięgnę po kolejny krążek z tej serii… Bo jaką mogę mieć gwarancję, że interesująca mnie tracklista rzeczywiście wybrzmi w moich głośnikach? A kota w worku kupować nie chcę.

A Twórcom albumu pozostawiam jedno pytanie, na które mam nadzieję znają jednak odpowiedź: Kto śpiewa “Rzeczkę”? Bo nie jest to, wbrew zapowiedzi, Justyna Steczkowska…

 

[płyta – ogólnie dobra, ale ze względu na takie niedopatrzenia, jak “Rzeczka” – nie mogę dać wyższej oceny]

PODSUMOWANIE
  • 7/10
    Okładka/opakowanie - 7/10
  • 7/10
    Muzyka - 7/10
  • 7/10
    Wokal - 7/10
  • 9/10
    Teksty - 9/10
7.5/10

Ocena

W zasadzie za ten kardynalny błąd z felerną “Rzeczką” ocena powinna być niższa. Ale wydawnictwo ogólnie jest dobre i zasługuje na wyróżnienie.

Przeczytaj również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *