Varius Manx & Kasia Stankiewicz – 25-lecie zespołu

Kiedy pierwszy raz wsłuchiwałam się w dźwięki Varius Manx, nie przypuszczałam nawet, że kiedyś… kiedykolwiek… będę chciała spojrzeć wokalistce w oczy i powiedzieć „dziękuję”. To było dawno, gdzieś hen, na początku moich nastoletnich lat, kiedy świat wydawał się zbyt olbrzymi i zbyt pociągający zarazem.

To był czas, kiedy szczytem ekstrawagancji było posiadanie walkmana (nota bene na zwykłe baterie, a nie akumulatorki… więc koszty słuchania ulubionej muzyki były naprawdę wysokie, co z pewnością odczuli moi rodzice). Własnych kaset (tak – kaset!) „Variusów” nie miałam – miałam jedynie kilka przegranych. Nie wiedziałam więc, ani jak wyglądają okładki, ani jakie sesje zdjęciowe były do nich wykonane. Nie wiedziałam również kto gra, śpiewa, kto układa teksty i kto komponuje. Nic. Ale znałam każdy dźwięk na wskroś, każdy wers byłam w stanie wyrecytować w środku nocy.

IMG_1000

Varius Manx przez długi czas był mi muzyką łagodnego buntu. Nic dziwnego – wystarczy wsłuchać się w kompozycje z „Ego”, aby przekonać się, że nie ma tam banalnych tekstów. Cóż… no i tak mijały lata. Moja droga z „Variusami” się rozeszła. Na długo.

A dzisiaj? Dzisiaj, po koncercie jubileuszowym z okazji 25-lecia zespołu, trudno jakoś sensownie coś napisać…

Po pierwsze – na samym wydarzeniu znalazłam się dość niespodziewanie. To taki artystyczny zryw z organizacją „na ostatnią chwilę”. Miałam ogromne obawy – przede wszystkim związane z tym, że nie chciałam usłyszeć nowych aranżacji. Tak, nie chciałam. Za dużo wspomnień i emocji drzemie w tych utworach, które znajdują się na płytach Varius Manx. Przekombinowane i na siłę unowocześniane kompozycje całkowicie obdarłyby magię, która przez lata osadziła się na tych piosenkach jak drobinki kurzu. Rzadko zaglądałam, czy też wracałam do „Variusów”, ale jeżeli już – nie szukałam u nich nowości, ale właśnie tego liryzmu sprzed lat, nastoletniej nostalgii, umiejętności odnalezienia się w zagubieniu, wyciszenia w dźwiękach… I tutaj moje szczere dziękuję w stronę Kasichłopców z zespołu. Myślę, że decyzją pozostania przy klasycznych aranżacjach uratowali wiele wspomnień.

Po drugie – miejsce. Tutaj kolejne obawy. Klub B90 w Stoczni Gdańskiej = ogromne obawy co do akustyki. I rzeczywiście – miejsce dość srogie i chłodne w aranżacji. Dodatkowy minus – filary, które zawsze na koncertach stanowią nie lada problem. No i oczywiście fakt, że koncert był stojący, a to znów wiąże się z koniecznością zastosowania takich rozwiązań, jak chociażby podwyższona scena. Niestety, nie każdy Artysta o tym pamięta. U „Variusów”, na szczęście, zostało to wzięte pod uwagę. Ponadto akustyka nie była najgorsza.

IMG_1844Po trzecie – wizualizacja oraz minimalistyczna scenografia, która subtelnie koloryzowała cały koncert. Jej ostateczny kształt to zasługa Michała Pańszczyka oraz Szymona Kuriaty (Michał przygotował koncepcję, którą w wyjątkowy sposób urzeczywistnił Szymon). Zdecydowali się oni na wprowadzenie do przestrzeni scenicznej delikatnych, półprzezroczystych woali, na których wyświetlane były przygotowane przez niego wizualizacje. Miałam (i chyba nadal mam) obawy co do tego, czy osobom stojącym po bokach nie przeszkadzało to w odbiorze oraz obserwowaniu Kasi na scenie. Ale to raczej był jedynie problem pierwszego rzędu. Dzięki takiemu rozwiązaniu scena wyglądała z daleka wyjątkowo – żyła całą muzyką Varius Manx. W pamięci pozostały mi szczególnie dwie propozycje wizualne – do utworu „Ruchome piaski” oraz „Zamigotał świat”. Efekt był piorunujący!

Przejdźmy teraz do setlisty.

Powroty w przypadku Artystów – obojętnie jakie by nie były i czego by nie dotyczyły – zawsze są trudne i ryzykowne. Wynika to przede wszystkim z faktu, że „powracając” muszą zmierzyć się z „oczekiwaniami” ze strony odbiorców. Nie zrobią już „pierwszego wrażenia”. Nawet jeżeli „powrót” oznacza dla nich zupełnie nowy repertuar, nowy kierunek – ostateczny werdykt o jego atrakcyjności artystycznej wydadzą odbiorcy. I – o paradoksie! – tym trudniejsze są powroty do starego repertuaru. Dlaczego? Ponieważ Artyści podejmują wówczas wyzwanie nie tylko przypomnienia od lat uwielbianych utworów, ale muszą na nowo wzbudzić te same, jak nie silniejsze emocje, które towarzyszą odsłuchowi. A jak to zrobić, skoro odbiorcy przez te lata się zmienili, dojrzeli – tak samo jak zespół? Pozostaje więc pytanie: czy te dwie, niezależne historie i losy znowu się odnajdą, pomimo tego, że dzisiaj są już tak INNE?

IMG_1419

Po koncercie Varius Manx wiem, że jest to możliwe. To zaskakujące, naprawdę.

SETLISTA:

  1. A PrisonerIMG_1212
  2. Bez fałszu
  3. Dom
  4. Kiedy mnie malujesz
  5. Najmniejsze państwo świata
  6. Zabij mnie
  7. Oszukam czas
  8. Zamigotał świat
  9. Elf skradnie wasze serca
  10. Piosenka księżycowa
  11. Najlepszy z dobrych
  12. Wolni w niewoli
  13. Zanim zrozumiesz
  14. Orła cień
  15. Ruchome piaski
  16. Ten sen
  17. Pocałuj nocIMG_1129
  18. Wstyd

BIS I: Ameryka

BIS II: Orła cień

BIS III: Piosenka księżycowa

BIS IV: Pocałuj noc

Na tle tej setlisty doskonale widać, co obecnie „Variusom” w duszy gra. Jak dla mnie – bardzo dobrą decyzją było skomponowanie scenariusza występu opartego przede wszystkim na utworach, które zespół nagrał z Kasią Stankiewicz (chociaż pojawiły się i te, które znalazły się na krążkach z Anitą Lipnicką). Oczywiście nie zabrakło momentów, które na zawsze pozostaną w pamięci.

W pierwszej kolejności – “Piosenka księżycowa“, której Kasia “nie dała rady” zaśpiewać (w zasadzie należałoby napisać, że publiczność jej to “uniemożliwiła” 🙂  ) – ani razu, chociaż utwór zabrzmiał dwukrotnie! Po prostu – chłopcy z zespołu grali, a widownia śpiewała. Wszystkie zwrotki, z refrenami, przejściami, pauzami muzycznymi – całkowicie samodzielnie. Fantastyczny widok – uśmiechnięty od ucha do ucha Artysta, który ze wzruszeniem słucha, jak cały klub przepełnia się dźwiękami. Magia! IMG_0889

Drugą, równie istotną kwestią jest doskonały kontakt Kasi z publicznością. Było czuć wzajemną wymianę pozytywnej energii, jakkolwiek absurdalnie to nie brzmi. Było tak rodzinnie, “na luzie” i “z powerem”, że kompletnie zapomniałam o swoich obowiązkach – nawet o tym, że po coś trzymam w rękach aparat. 🙂

Trzecia kwestia – równie absurdalna i urocza zarazem, jak poprzednia. To totalne szaleństwo, na które wszyscy się porwali. Dawno już zapomniałam, jak to miło jest nie martwić się o to, co wypada a co nie, beztrosko hasać jak nastolatka i cieszyć się uśmiechem na twarzy ludzi, z którymi dzieli Cię niewyobrażalnie dużo, ale łączy muzyka. 🙂

Nie pamiętam też, kiedy ostatnio zdarzyło mi się być na koncercie, na którym zespół bisował 4 razy! Już samo to świadczy o wyjątkowym klimacie, który panował w klubie.

A na koniec – miałam przyjemność zagościć w garderobie. I z tego miejsca ogromne DZIĘKUJĘ dla Kasichłopców za gościnę, kanapowe pogaduchy o koncercie, planach, wrażeniach i wspomnieniach. Osobiste podziękowania składam Kasi – za wspominki i refleksje 🙂 Nie mogę też pominąć spiritus movens mojej obecności na wczorajszym wydarzeniu oraz pokoncertowym spotkaniu – Danielowi KoźmińskiemuMichałowi Pańszczykowi! Buziaki Panowie! :*

OCENA

organizacja             Rating Stars - 0 to 10

setlista                       Rating Stars - 0 to 10

scenografia/scena  Rating Stars - 0 to 10

live                               Rating Stars - 0 to 10

OCENA OGÓLNA     Rating Stars - 0 to 10

IMG_0889 IMG_1844IMG_1212

 

 

 

 

 

 

 

IMG_1419  IMG_1129

IMG_1878IMG_1775IMG_1668 IMG_0950

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Koncert Varius Manx & Kasia Stankiewicz - trasa jubileuszowa (25 lat zespołu)
Kiedy: 16.04.2016 r.
Gdzie: Klub B90 w Stoczni Gdańskiej, Gdańsk

 

Przeczytaj również...

1 komentarz

  1. Dokładnie opisałaś moje uczucia związane z koncertem. To było magiczne i niezwykłe przeżycie, taka muzyczna podróż w czasie. Można się było zatracić, jakby cały świat na chwilę przestał istnieć. Dla mnie te utwory to swego rodzaju świętość i bardzo się cieszę, że tak pięknie Kasi i Variusom udało się pozostać w klimacie tamtych czasów, a jednocześnie zaprezentować się z mocą i świeżością. Dzieki za ten wpis.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *